Grupa MagazynyInternetowe
Online: 993
Jaką nazwę wybrać, jak się zabezpieczyć przed utratą, jak przejąć od kogoś domenę? Nazwa domeny to największa wartość dla firmy, której biznes oparty jest na internecie. Dlatego tak istotny jest dobór odpowiedniej nazwy. A jak już firma ma domenę, co ma zrobić, żeby jej nie stracić?
Tomasz Frontczak
Utarło się przeświadczenie, że nazwa domeny powinna być najważniejszym słowem kluczowym. Stąd wszystkie domeny w postaci www.nazwaproduktu.pl są dla popularnych produktów czy usług dawno zarezerwowane (i to nie tylko dla końcówki .pl). Dlaczego tak się dzieje?
Wiele osób jest zdania, że słowo kluczowe w nazwie domeny pozytywnie wpływa na pozycję w rankingach wyszukiwarek, czyli jest pomocne w pozycjonowaniu stron. Generalnie jest to myślenie błędne, gdyż np. dla Google występowanie lub brak słowa kluczowego ma znikome znaczenie.
Istnieje szereg innych czynników, często zaniedbywanych przez twórców stron, które mają zdecydowanie większy wpływ. Wyjątkiem od reguły może być algorytm wyszukiwania Onetu, który po zmianach w październiku 2005 r. zdaje się przywiązywać trochę większą wagę do nazwy domeny.
Pozycjonowanie witryn pod kątem wyszukiwarek to proces polegający na zwiększaniu widoczności pozycjonowanej witryny w organicznych wynikach zwracanych przez wyszukiwarkę. Zamiennie używa się również terminu optymalizacja pod kątem wyszukiwarek (SEO - search engine optimization).
Inny powód to przeświadczenie, że użytkownik szukający np. mebli bezpośrednio wpisze adres www.meble.pl. Nic bardziej mylnego. Użytkownik skorzysta z wyszukiwarki lub wpisze adres firmy, której markę zna. A czy nazwa pospolita to dobra nazwa? Niekoniecznie.
Nazwa pospolita (inaczej rodzajowa) to nazwa określająca pewną klasę istot, przedmiotów lub czynności. Rzeczownik własny to nazwa przypisana jednej, konkretnej istocie lub przedmiotowi (lub konkretnej, wyróżnionej grupie przedmiotów). Na przykład "Mercedes" jest nazwą własną, a "samochód" - rodzajową. "Jeep" to nazwa własna, choć często, także w Polsce, ma już oznaki rodzajowej (z czym sama firma, będąca właścicielem marki Jeep, usilnie walczy).
Autorzy książki "Triumf i klęska dot.comów. 11 niezmiennych praw budowania internetowej marki", Al Ries i Laura Ries, dwa rozdziały poświęcają zagadnieniom związanym z doborem nazwy w internecie, będąc wyraźnymi zwolennikami nazw własnych. Oto ich argumenty:
"Wszystkie najpopularniejsze i najbardziej wartościowe marki na świecie mają oryginalne, niepowtarzalne nazwy. Według firmy konsultingowej Interbrand na światowym rynku istnieje 60 marek wycenianych na więcej niż miliard dolarów. I nie ma wśród nich ani jednej nazwy pospolitej (...).
Gdy sieć była młoda, internetowe firmy należały do rzadkości, a ludzie słabo orientowali się w ich nazwach, pospolita nazwa dawała przewagę nad konkurencją. Jak ktoś chciał znaleźć sprzedawcę butów (shoes), to po prostu wpisywał adres shoes.com (...).
Na początku mnóstwo firm rozpoczynało internetową karierę pod nazwą pospolitą. Jakkolwiek by patrzeć, był to najlepszy i najszybszy sposób określenia profilu witryny.
Poza tym ułatwiało to znacznie poruszanie się po sieci. Zalety nazwy pospolitej ulotniły się mniej więcej po dwóch tygodniach, kiedy w internecie pojawiły się najpierw tysiące, a potem setki tysięcy nowych firm.
Dzisiaj, gdy w sieci działa ponad 5 mln komercyjnych witryn, nazwa pospolita nie jest warta funta kłaków. Żadna z tych bezbarwnych marek nie ma najmniejszych szans, by trwale zaistnieć w ludzkiej świadomości."
Są to na pewno ciekawe argumenty, można się z nimi zgodzić lub nie. Jedno można jednak uznać za pewnik - ludzie zapamiętują domenę, która jest dobrą, wpadającą w oko i ucho nazwą łatwą do zapamiętania i wypowiedzenia, nie sprawiającą trudności w pisowni.
Pozycjonowanie to instrument marketingu. Nie zapominajmy o marketingu podczas pozycjonowania. Należy dobierać domeny, które są najkorzystniejsze z punktu widzenia marketingu, a nie pozycjonowania. W pozycjonowaniu istnieje szereg innych czynników, znacznie bardziej istotnych niż nazwa domeny, i to nimi trzeba się martwić.
Jeżeli nazwa wybranej domeny ma składać się z dwóch słów, to czy w domenie użyć znaku minus? Innymi słowy, czy domena ma wyglądać tak:
www.sprawnymarketing.pl
czy tak:
www.sprawny-marketing.pl
Zdania są podzielone, ja jestem zwolennikiem rozwiązania pierwszego. Czym to argumentuję? Wyobraźmy sobie następujący komunikat głosowy (reklama radiowa, rozmowa przez telefon): ... zainteresowanych odsyłamy do naszej witryny, wu, wu, wu, kropka, sprawny, myślnik, marketing, kropka, pl... Zaraz, zaraz, jaki myślnik? Gdzie jest myślnik na klawiaturze? Czy myślnik to minus, minus to myślnik, czy może podkreślnik? A może myślnik to minus na klawiaturze numerycznej?
Aby uniknąć tego typu problemów, jestem zwolennikiem domen bez minusa. Niektórzy przeciwstawiają się temu argumentując, że domena pisana razem zlewa się w materiałach drukowanych, minus rozdziela dwa wyrazy. Jest jednak na to proste rozwiązanie, nikt nie broni nam użyć dużych i małych liter w graficznych materiałach reklamowych czy logo.
Przykład: www.SprawnyMarketing.pl
Nic się nie zlewa, następuje wyraźne rozróżnienie dwóch członów.
Powiązane publikacje
Brak komentarzy
Artykuły tego autora:
Możesz kupić domenę za złotówkę, a sprzedać za kilka tysięcy. Poczekaj, jeszcze nie kupuj! Najpierw dowiedz się jakich sztuczek używają inni handlarze domenami.
Polecamy:
Na skróty:
Magazyny Internetowe| Co za ile| Programy| Praca| Magazyn Internet| Internet Maker| Web Toster| ForumNasze serwisy: