Newsletter

Grupa MagazynyInternetowe

Online: 998

Wyszukiwarka

Android, Era G1, HTC

Era G1

Era G1 Rzecz będzie o systemie operacyjnym Android - z czym to się je i czy w ogóle jest nam potrzebne? Nie zabraknie kilku słów o bohaterze recenzji: telefonie Erze G1. Zatem - do roboty!

M. Kubicki

Nie wiem jak czytelnicy MI, ale ja powoli tracę cierpliwość do platform, w które wyposażone są telefony komórkowe. Przez kolejne lata rozwój Symbiana i Windows Mobile stał na raczej przeciętnym dla mnie poziomie i wciąż nie mogę sobie wytłumaczyć dlaczego. Być może zmieni to instalacja nano procesorów - kto wie.

Era G1

Apple iPhone również nie zachwycił mnie swoją modyfikacją Mac OSa, o której przyjdzie mi zresztą jeszcze wspomnieć. Co więcej, w ostatnim roku, w trakcie rozmów ze znajomymi, często okazywało się, że nie potrafią wymienić ani jednego modelu telefonu, który spełniałby ich oczekiwania. "Kiedyś to były czasy" - to stwierdzenie padało często.

Nie ma co się dziwić. Starsi użytkownicy narzekają na małą czcionkę w telefonie. Miłośnicy gadżetów nie mają poczucia, aby szły one w parze z funkcjonalnością, a także jakością baterii (który to parametr denerwuje po trochu nas wszystkich). Sam w ostatnim czasie zatęskniłem za Nokią 6210 - symbolem czasów, gdy wszystko było proste, funkcjonalne, działało szybko i długo.

Era G1

Czy wobec tego Android jest systemem, który zmieni nastawienie milionów użytkowników na całym świecie? Przekona do siebie zwolenników Symbiana i przeciwników nowych technologii? Nakłania do tego marka producenta. Google, znane na całym świecie, budzi zaufanie, bo w przeświadczeniu ludzi jest globalne, bezstronne, neutralne, bogate, szybkie i... o otwartym kodzie.

Pierwszym telefonem w Polsce bazującym na Androidzie jest HTC Dream sprzedawany jako Era G1. HTC wyposażyło go w procesor Qualcomm MSM7201A ze 192 MB pamięci RAM i 256 MB pamięci ROM. To parametry podobne do wcześniejszego modelu HTC Diamond. Podobnie jest także pod innymi względami: łączność bezprzewodowa WiFi, modem HSDPA 7,2 Mbps, moduł Bluetooth, aparat 3,2 MPix i układ GPS. Do łącza extUSB podłącza się ładowarkę, słuchawki i kabel komunikacyjny.

Era G1

Pierwsze wrażenie

G1 już na pierwszy rzut oka wygląda jak produkt HTC. O ile jednak w ostatnich modelach tej firmy obserwowaliśmy designerskie zacięcie, tutaj mamy do czynienia z dużo mniej absorbującą i bezpieczną formą. Obudowa jest dość zwyczajna, nie posiada połyskliwych elementów (przez co nie palcuje się) i futurystycznych dodatków. Raczej nie spodoba się gadżeciarzom. Przez to także nie może być mowy o porównaniach z iPhonem na które liczyło bardzo wiele osób przed premierą Dreama.

Słuchawka jest nieco większa niż HTC Touch HD. Jej wymiary to 117x55,7x17,1 mm. Telefon dobrze leży w dłoni, jego ciężar jest dobry wyważony.

Nawigacja i obsługa

Dość duży jest ekran. Na mającym 3,2-cala wyświetlaczu generowany jest obraz w rozdzielczości 320x480 pikseli. Ekran w systemie podzielony jest na trzy części, które możemy przesuwać. Sprawia to, że pulpit jest bardzo pojemny i szybko można się po nim przemieszczać, zmieniać ustawienia ikon i uruchamiać aplikacje. Przypomina to trochę menu iPhone'a, które było jednak mniej konfigurowalne. To zastosowane w Era G1 niewątpliwie bliższe jest systemowi Windows.

Era G1

Po ekranie poruszamy się za pomocą palca, rysik tu nie zadziała ze względu na użycie ekranu pojemnościowego. Mimo mojego nieprzychylnego nastawienia do takiego typu nawigacji, telefon obsługuje się przyjemnie, w moim odczuciu nawet lepiej niż słynne dzieło Apple.

Wpływa na to jeszcze jeden aspekt. Gdy iPhone leżał w naszej kieszeni, a na dłoniach mieliśmy rękawiczki, nie dało się wiele zrobić. Trzeba było je zdjąć, wyjąć telefon, puknąć w ekran, przesunąć pasek odblokowujący z lewej do prawej strony ekranu, przeklikać parę opcji i dopiero osiągnąć pożądany efekt, np. zmniejszenie głośności odtwarzanej muzyki. Tutaj na szczęście mamy kilka klawiszy bocznych i schowanych pod ekranem, które ułatwiają dostęp do podstawowych funkcji, chociażby dzwonienia.

Poniżej ekranu umiejscowiono także trackball, którym dość wygodnie można nawigować po stronach internetowych i przewijać tekst. Dostępna jest także klawiatura, wysuwana poziomo spod ekranu G1. Trochę dziwi fakt, że dzieje się to ruchem półokrężnym, w trakcie którego zdaje się przez chwilę, że panele odłączą się od siebie, ale prawdopodobnie jest to tylko kwestia przyzwyczajenia.

Na klawiaturze QWERTY pisze się dość wygodnie jak na jej możliwości. Tak czy inaczej, trzeba się przyzwyczaić, gdyż G1 nie posiada klawiatury ekranowej. Osoby, które mają duże palce wiedzą już, że żaden telefon o takich rozmiarach nie będzie w stanie sprostać ich oczekiwaniom. Jeśli jednak ktoś radzi sobie z innymi smartfonami, nie poczuje się zawiedziony. Zwłaszcza, że Google nie zapomniało o kilku dodatkowych klawiszach, jak choćby oddzielnym @. Dość wygodnie wpisuje się także polskie znaki. Ogólnie pisanie na klawiaturze oceniam in plus, choć zawsze mój podziw będą budzić ludzie, którzy na telefonach piszą dłuższe maile lub, o zgrozo, dokumenty. Klawiatura jest dodatkowo lekko podświetlana.

Era G1 Era G1 Era G1

System operacyjny i aplikacje

Nie byłoby jednak telefonu Era G1, gdyby nie nowy system operacyjny przygotowany przez Google na urządzenia mobilne. Android, bo tak się nazywa, opiera się na Linuksie. Entuzjastów pingwina informujemy jednak, że domyślnie użytkownik nie posiada dostępu do roota. Każdy programista posiadający Linuxa i znający język C może więc tworzyć aplikacje dla systemu, ale wcześniej musi się nieco napocić.

Naszym zdaniem

Reklama jest dźwignią handlu, motorem napędowym sprawiającym, że pragniemy rzeczy, które są nam kompletnie niepotrzebne. Czy taki jest właśnie G1? Nie. Takie stwierdzenie byłoby grubą przesadą. Każdy jednak musi zastanowić się, czy pasuje do bardzo wyraźnie zaznaczonego profilu użytkownika tej słuchawki. Później pozostaje mu podjąć decyzję, czy warto decydować się już teraz, gdy system Android na którym oparty jest telefon, w rzeczywistości jeszcze raczkuje.

Czyżby trzeba było w tym celu odblokowywać otwarty system operacyjny? Absurdalne, ale właśnie tak jest. Linia komend jest więc tak przydatna człowiekowi jak pępek - kompletnie nic nie daje poza świadomością, że jest. Wróćmy więc do funkcji telefonu.

Poza możliwością umieszczenia skrótów na pulpicie, możliwe jest wysunięcie szuflady ze wszystkimi dostępnymi aplikacjami - tak domyślnymi, jak i zainstalowanymi później. I w tym momencie warto opisać moich pierwszych kilka godzin z Androidem.

Otóż siedząc w pociągu naszła mnie wielka potrzeba, żeby przeczytać plik PDF do którego nie zdążyłem zajrzeć w domu. Wpisałem więc adres strony gdzie się znajduje i spotkała mnie pierwsza niemiła niespodzianka. Format PDF nie jest obsługiwany. Kolejne pół godziny spędziłem na szukaniu w sieci programu, który przekonwertuje PDF-a do innej formy. Żaden z nich nie zadziałał jednak wystarczająco dobrze, powodując, że czytanie było bardzo utrudnione.

Stwierdziłem, że jeśli nie mogę poczytać, to chociaż popiszę. Nic z tego. Choć G1 udostępnia Android Market, czyli internetowy sklep z aplikacjami na swój telefon (w tym wieloma darmowymi), nie udało mi się znaleźć programu z funkcjami zbliżonymi do popularnego Worda.

Mając dość poszukiwań, postanowiłem posłuchać muzyki. Odtwarzacz jest, ale banalny niczym Foobar przed konfiguracją - bez praktycznie jakichkolwiek opcji. Synchronizacja kontaktów z programu pocztowego jest możliwa w pierwszej lepszej Nokii. Tutaj - nie ma na to szans.

A Gmail? Gmail to jedyna opcja jaką daje nam gigant. Nie korzystasz z tej i innych aplikacji Google - twój problem, drogi użytkowniku. Aparat? Zapomnijcie. Nie można w nim dokonać żadnych ustawień, o możliwości nagrywania filmów nie wspominając. Te dodatki można jednak zainstalować.

Przebijając się przez dziesiątki programów i widgetów, można po jakimś czasie znaleźć te najbardziej odpowiednie. W pewnym sensie przypomina to zabawę z Windowsem, w którym szukamy aplikacji, które nam pasują i instalujemy je. Jednakże czasami są one naprawdę dobre, a bywa że kiepskie. Google powinno postarać się w przyszłości o stworzenie kilku domyślnych programów, które można skasować z pamięci telefonu. W przeciwnym przypadku nadal będzie tak, że takie osoby jak ja, dopiero wysiadając po podróży z pociągu, odkryją, że domyślna aplikacja pocztowa nie pozwala na dodawanie załączników. Jest to możliwe tylko w jednym z zewnętrznych programów.

Obecne rozwiązanie jest może i dobre dla zaawansowanych użytkowników. Problem w tym, że laicy, którzy skuszą się na G1, mogą się załamać gdy przyjdzie im konfigurować masę rzeczy koniecznych do tego, aby doprowadzić swoją słuchawkę do stanu używalności.

Plusy:
  • niefestyniarski wygląd
  • intuicyjna obsługa
  • system operacyjny Android o dużym potencjale
  • rozbudowany Android Market
  • automatyczne informowanie o nowych wiadomościach na Gmailu
Minusy:
  • daleko mu do kompletnej konkurencji, to nadal telefon eksperymentalny
  • brak interfejsu w języku polskim
  • urządzenie przeznaczone tylko dla zaawansowanych użytkowników
  • brak zapowiadanej rewolucji

Korzystanie z internetu

Siłą napędową G1 od początku miał być internet. Korzystanie z sieci w telefonach komórkowych nie jest jeszcze powszechne w Polsce. Na co mogą liczyć użytkownicy Era G1? Bez względu na to jaki abonament wybierzemy, otrzymujemy od sieci 500 MB transferu miesięcznie. Transfer niestety nie jest nigdzie zliczany w telefonie.

Co to oznacza? Ano tyle, że wystarczy, że obejrzymy dwa teledyski w serwisie YouTube dziennie i możemy pożegnać się z tym, co oferuje nam abonament. A gdzie strony internetowe? Gdzie e-maile i, uwaga, zdjęcia w załącznikach? Jest to istotne, ponieważ w umowie zawarto wyraźny zapis, iż po wyczerpaniu limitu 500 MB, niemożliwe jest dokupienie dodatkowego pakietu danych w cenie promocyjnej.

Czy na tym ma polegać telefon stworzony do internetu? Nie wydaje mi się. Zwłaszcza, że pokusa do oglądania multimediów jest duża. Wśród domyślnych aplikacji na G1 znajduje się program do odtwarzania filmów z YouTube. Czysta magia, bo przecież przeglądarka nazywana powszechnie jako Chrome Lite, nie obsługuje Flasha. Może to i dobrze, ponieważ transfer kończyłby się jeszcze szybciej.

Gdy dochodzi do przeglądania typowych witryn nie jest źle. Strony ładują się sprawnie, choć i tak marzy się, by w przyszłości w tym miejscu zastosować silnik Turbo Opera kompresujący witryny. Nawigacja trackballem jest intuicyjna i nie sprawia problemów. Reakcja na komendę powiększania i pomniejszania konkretnych elementów strony jest wystarczająco sprawna.

Podsumowując

Po co mi G1? Każdy, kto będzie chciał sięgnąć po ten telefon, powinien się chwilę zastanowić czy spełni on jego oczekiwania. Wbrew wszechobecnym reklamom sugerującym, że G1 jest przeznaczone dla masowego odbiorcy, mamy do czynienia z urządzeniem dla bardzo specyficznego odbiorcy. Być może zmieni się to w przyszłości i Android stanie się naprawdę dobrą platformą, ponieważ ma na to potencjał.

W obecnej chwili wszystko, co oferuje pierwszy telefon Google to za mało, by mówić o rewolucji. Przy czym pomijam tu rozważania na temat tego, czy takowa rewolucja jest nam naprawdę potrzebna i czego oczekiwalibyśmy od słuchawki przyszłości. Ja, poza poprawą wymienionych wad, widziałbym jeszcze lepszą baterię, która przy prawdziwym wykorzystywaniu funkcji multimedialnych wytrzymywałaby dłużej, niż jednodniową zabawę. W powyższej recenzji nie napisałem ani jednego słowa o jakości połączeń telefonicznych. Tak, jest OK. Ale dajmy już temu spokój... czy kogokolwiek to jeszcze obchodzi w telefonie?

Specyfikacja:
Transmisja danych: HSPA/UMTS/EDGE/GPRS + WLAN
Aparat fotograficzny: 3,2 Mpix
Pamięć: 2 GB microSD
Bateria: 1150 mAh
Funkcje: wiadomości MMS, odtwarzacz MP3, Bluetooth, GPS
http://www.era.pl
10 marca 2009

Powiązane publikacje

HTC Touch HD - kolejny iPhone killer?

HTC Touch HD - kolejny iPhone killer?

Testujemy konkurencję iPhone'a: telefony HTC Touch Viva i HTC Touch Pro

Testujemy konkurencję iPhone'a: telefony HTC Touch Viva i HTC Touch Pro

HTC - mobilna funkcjonalność

HTC - mobilna funkcjonalność

 
Skomentuj
ten artykuł

Komentarzy: 13

Kod obrazkowy
(Kliknij, aby zmienić)
 
Przejdż do tego postu na forum Saturday, 20.02.2010 14:30piachu

bardzo słaby i niedoswiadczony opis w wielu watkach nawet nie mijajacy sie z prawda. Z g1 da sie zrobic wszystko...tylko trzeba byc w temacie i wiedziec czego szukac. Mam G1 od pol roku i nie zamienil bym go na nic innego (oczywiscie z androidem bo inny system operacyjny juz nie wchodzi w gre) ze wzgledu na to ze posiada fizyczna klawiature. Jej brak dyskwalifikuje inne sprzety z tej polki...no bo jak poruszac sie po necie wlaczajac co chwile dotykowa klawiature. W kazdym razi z czystym sumieniem polecam!!!!!!!!

Przejdż do tego postu na forum Wednesday, 9.09.2009 21:08Aga

Witam wszystkich!
Właśnie kupiłam telefon Era G1 i zastanawiam się, czy jest możliwość skonfigurowania go z Facebook'iem??
Proszę o pomoc! Z góry dziękuję! smile.gif

Przejdż do tego postu na forum Thursday, 9.04.2009 19:26mar

kupiłem komórkę , żeby miec dostęp do giełdy. Jak na razie - nie działa. strona wprawdzie jest szyfrowana , ale po wyborze waloru pola ilość i cena - są nieaktywne . Robię coś nie tak ? . Już przy wczytywaniu strony muszę okienka hasła przesuwać ręcznie - nie przeskakują po wypełnieniu. Podajcie jakąś stronę , gdzie można znaleźć porady na te ułomności.

Przejdż do tego postu na forum Tuesday, 31.03.2009 08:21Ubiq

Artur - Ktoś musi je kupować, żeby producenci mogli je dopracować, jeśli wolisz taszczyć notebooka i starą komórkę to Twoja sprawa, nie obudź się tylko za późno, żebyś połapał się w tym co w technologii się zmieniło. Innymi słowy, narzekasz, ale nie masz ochoty wziąć udziału w poprawianiu sprzętu.

Przejdż do tego postu na forum Friday, 20.03.2009 15:31hrupko2

śmieszne są reklamy G1, pierwszy telefon z "gugyl" żartowaliśmy z kumplem, że ocb niby?? czy w G1 całkowicie za darmo ustawią nam stronę startową starową google.pl ?? I za friko założą konto na gmailu?? i dodadzą w zakładkach google, maps, tak czy inaczej fajny gadżet

Przejdż do tego postu na forum Friday, 20.03.2009 11:35maciek

nawet fajny telefon ale ma swoje wady np.
menu w języku angielskim
i pare innych wad ale nie będę się rozpisywał

Przejdż do tego postu na forum Tuesday, 17.03.2009 22:30Marcin

"Kupowanie iphone G1 czy omni uważam za głupotę."
Ktoś musi testować te niedopracowane zabawki, żebyś mógł kupić w pełni funkcjonalny telefon za rok ( bo nie sądzę że za rok nadal będziesz korzystał tylko z telefonu ) smile.gif
Jesteśmy geekami technologii. smile.gif
"Dość wygodnie wpisuje się także polskie znaki."
hmm mogę wiedzieć jak bo tego jeszcze nie udało mi się osiągnąć mam go dopiero od 20 godzin smile.gif

Przejdż do tego postu na forum Friday, 13.03.2009 17:15Artur

G1 iphone omnia- to telefony nowej ery jednakże nadal są wersją beta. To jest era telefonów nic niewartych. Bateria przy normalnej eksploatacji trzyma 2-3 dni. Masa bzdurnych bajerów, a brak ważnych aplikacji. Na dzień dzisiejszy nie mam zamiaru zrezygnować z LG k800i. Kupowanie iphone G1 czy omni uważam za głupotę. Ludzie wydają grubą kasę na telefon, który dopiero raczkuje i jest bardzo niedopracowany. Za 3-4 lata dopiero będą odpowiednie telefony. Do tego czasu wolę tachać wszędzie notebooka smile.gif

Przejdż do tego postu na forum Wednesday, 11.03.2009 17:19Lukasz

Ja zatrzymalem sie na SE K750i. Mozliwosci, funkcjonalnosc tego erricsona wpelni mi wystarczaja. Nie zamienie go na iphone, era g1 czy htc. Co do artykulu to podoba mi. Być moze faktycznie telefon jeszcze raczkuje, ale znajac firme google to kolejne wersje beda coraz bardziej dopracowanymi zabawkami.

Przejdż do tego postu na forum Wednesday, 11.03.2009 15:33M. Kubicki

@Tomek: Pardon, pomyliło mi się z iPod Touchem z którym miałem ten problem. Aczkolwiek nadal uważam, że problematyczne jest dokonanie jakiejkolwiek innej zmiany w ustawieniach czy to kolejności odtwarzania utworów. iPhone popadl w pewna skrajnosc oferujac tylko dotykowy ekran. Na poczatku sprawia to rewelacyjne wrazenie designerskie, ale później wielu użytkownikom może towarzyszyć jęk zawodu. Dzięki konfigurowalności G1 to telefon dopasowuje się do nas, a nie my do telefonu, jak to ma miejsce w iPhonie... Choć to oczywiście dwie zupełnie inne bajki.

Przejdż do tego postu na forum Wednesday, 11.03.2009 08:08Tomek

Akurat zmniejszenie głośności odtwarzanej muzyki jest bez problemu możliwe za pomocą bocznych klawiszy w Iphonie więc mała wpadka w artykule ;-)

Przejdż do tego postu na forum Tuesday, 10.03.2009 17:41szpinak

Wlasnie z niego pisze. Poki co jestem zadowolony z zakupu. Doinstalowywanie programow daje duze mozliwosci. Jedyne co jest gorsze od poprzedniego mojego telefonu to glosnosc dzwonkow. Sa na tyle ciche ze robiac np zakupy w supermarkecie nie uslyszymy go dzwoniacego z kieszeni. Dobrze ze jest wibracja :-)

Przejdż do tego postu na forum Tuesday, 10.03.2009 15:40Alterego

NIezła recenzja i fajne zdjęcia.

Zobacz wszystkie komentarze »

Autor

M. Kubicki

M. Kubicki jest dziennikarzem, który na swoim koncie ma już prawie tysiąc artykułów, felietonów, recenzji, wywiadów i relacji. To wszystko z pasji pisania, szukania ciekawych tematów, odkrywania smaków publicystyki, poczucia, że robi coś, co waży, co może liczyć na uznanie lub konstruktywną krytykę innych. Przez lata swojej historii zawodowej pracował w radiu, telewizji, portalach internetowych i wydawnictwach prasowych.

Branża IT jest mu bliska nie tylko z punktu widzenia dziennikarskiego, jest bowiem również webdesignerem. Prywatnie jego największą pasją jest muzyka i fotografia.

Artykuły tego autora:

Pozostałe publikacje

HTC - mobilna funkcjonalność

HTC - mobilna funkcjonalność

Z Tomaszem Leśniakiem, Area Managerem na rejon Europy Środkowej w firmie HTC, rozmawia Piotr Perka.

Newsletter

Jesli chcesz być na bieżąco z tym co się dzieje na stronie magazynu INTERNET Maker zapisz się do naszego newslettera.