Grupa MagazynyInternetowe
Online: 966
Pozycjonowanie odgrywa coraz większą rolę w branżach związanych z internetem. Niestety większość firm zajmujących się SEO, wykorzystuje do tego celu zaplecza budowane głównie w oparciu o katalogi i spamowanie blogów. Tymczasem to tylko niektóre z dostępnych metod.
Marcin Kosedowski
Każdy początkujący pozyjoner wie, że dodając odnośniki prowadzące do pozycjonowanej strony do setek katalogów i farm linków, można bardzo szybko znaleźć się w czołówce wyników największych wyszukiwarek (głównie Google, dla którego odnośniki są podstawowym kryterium wartości strony). Takie podejście ma jednak dwie poważne wady.
Po pierwsze, anonimowy katalog może nagle zniknąć, a wówczas my tracimy linki, czego Google wyjątkowo nie lubi.
Drugi argument jest jednak poważniejszy. Dodając stronę do katalogu, musimy także podać jej opis, tytuł, charakteryzujące ją słowa kluczowe itp. Te wszystkie informacje, po przetworzeniu przez odpowiedni skrypt, staną się treścią, którą może zarządzać właściciel katalogu. Oczywiście otrzymujemy w zamian odnośnik, ale w serwisie pojawi się kilka dodatkowych podstron, na których mogą zagościć cudze reklamy lub odnośniki.
Szybko więc można dojść do wniosku, że taki katalog służy głównie do pozyskiwania darmowej treści, a nie promocji innych witryn. Wniosek jest prosty: zamiast dodawać treść do strony innego pozycjonera, warto stworzyć własną, aby to nasz serwis rozbudowywali użytkownicy oraz ich boty.
Mając kilkadziesiąt takich witryn, możemy już skutecznie pozycjonować własne strony bez ryzyka nagłego zniknięcia katalogu, zamiany naszych linków czy wykorzystania treści w sposób zupełnie inny niż zamierzony. Jeśli oprócz tego solidnie popracujemy nad stworzeniem nie tylko sieci katalogów (które dobrze sprawdzają się jako przykład, ale ich realna wartość jest mała), lecz także blogów (tzw. "precli" - patrz ramka) i innych serwisów umieszczonych pod różnymi domenami i adresami IP, wówczas możemy mówić o skutecznym zapleczu.
zaplecze – zbiór różnego typu serwisów,
często rozmieszczonych na wielu serwerach,
służących do pozycjonowania wybranych
stron (poprzez zamieszczanie odnośników).
precel (ang. Pressel Page) – strona zawierająca
artykuły tematyczne z wplecionymi
w treść linkami do pozycjonowanej strony.
katalog – zbiór odnośników z krótkim
opisem. Często traktowany jako spam, ale
jest łatwy do uruchomienia i szybko generuje
dużą liczbę podstron.
system wymiany linków (SWL) – system
pozwalający na wymianę linków pomiędzy
wieloma stronami. Umieszczając skrypt SWL
na danej stronie, można w zamian uzyskać
odnośniki na innych witrynach.
autoblog – wtyczka do WordPressa lub
osobny skrypt tworzący automatycznie treść
bloga na podstawie zewnętrznego źródła
danych, np. kanału RSS.
anchor text – treść odnośnika na stronie
WWW.
Bardzo ogólny podział zaplecza stanowią dwie kategorie (rysunek 1) stron. Pierwsze to wartościowe serwisy linkujące bezpośrednio do pozycjonowanej witryny. Drugie to natomiast czysty spam, czyli wszelkiego rodzaju farmy linków, katalogi, precle kopiujące treść itp. Witryny takie wzmacniają pozycję "wartościowego" zaplecza z pierwszego poziomu i mają minimalny kontakt z właściwą witryną.
Niektórzy wyróżniają jeszcze trzeci poziom. Są to wszystkie inne katalogi, podpisy na forach i pozostałe najmniej wartościowe linki. Rzadko kiedy możemy jednak nad nimi zapanować, więc zgodnie z definicją nie są one pełnoprawnym zapleczem (choć również można z nich korzystać np. do pozycjonowania zaplecza drugiego poziomu). Oczywiście jeśli jesteśmy w stanie zbudować sieć złożoną z trzech lub więcej poziomów, wówczas moc zaplecza wzrasta, ale jest to bardzo kosztowne i czasochłonne zadanie.
Poza wspomnianymi zależnościami, zaplecze drugiego poziomu można wykorzystać do rejestracji w systemach wymiany linków (SWL). Takie witryny są zwykle mocno zoptymalizowane pod kątem szybkiej indeksacji stron przez boty wyszukiwarek. To w połączeniu z ich rozbudowaniem sprawia, że Google może w krótkim czasie zindeksować tysiące nowych podstron.
Punkty zdobyte dzięki temu w systemach wymiany linków można potem przeznaczyć na zakup dodatkowych linków od innych użytkowników systemu. Niestety moc takich linków jest mała, co jest częściowo równoważone przez ich dużą ilość. Są to bowiem strony, które nie mają większej wartości dla zwykłych internautów.
Moc zaplecza nie jest stała, głównie ze względu na działania konkurencji i ciągłe zmiany w algorytmach wyszukiwarek. A to oznacza, że skrypty, które są skuteczne dzisiaj, za miesiąc mogą już być całkowicie nieużyteczne. Przykładowo, ok. 2.3 lat temu możliwe było umieszczanie na stronie treści niewidzialnych dla użytkowników, a indeksowanych przez roboty wyszukiwarek. A jeszcze pół roku temu dużą skuteczność miały samopiszące blogi (autoblogs) pobierające treść z kanałów RSS. Teraz większość z nich straciła na wartości lub została zbanowana przez Google.
Tworząc zaplecze drugiego poziomu, nie musimy zbytnio przejmować się jego treścią ani skryptem generującym witrynę - tu liczy się głównie liczba podstron. Jeśli jeden katalog zostanie usunięty z indeksu wyszukiwarek, postawienie drugiego na gotowej bazie danych nie jest trudne ani czasochłonne. Warto dodać, że modyfikacja darmowych skryptów w taki sposób, aby generowały strony o innej budowie i ze zmienionym arkuszem stylów, znacząco zmniejsza ryzyko nałożenia bana na stronę. Z tego powodu bardzo dobrze sprawdzą się tu darmowe skrypty o otwartym kodzie.
Z kolei najbardziej wartościowe zaplecze tematyczne (pierwszego poziomu) nie może już być zbiorem linków czy innych pozbawionych sensu treści. Dobrze jest, gdy są to serwisy z tej samej branży, co pozycjonowana strona.
Wykorzystując skrypty takie, jak np. WordPress (http://wordpress.org), możemy stworzyć blog lub stronę (związaną z tą samą tematyką), na której znajdą się artykuły zawierające dużą liczbę słów kluczowych otaczających odnośnik. Linki do takiego artykułu powinny znaleźć się na stronach z drugiego poziomu zaplecza i, co bardzo ważne, powinny mieć taki sam anchor text (treść odnośnika), jak odnośnik w artykule, aby zwiększyć jego moc.
Strony takie nie muszą być rozbudowane, ale warto zadbać o unikalną treść i małą liczbę linków z nich wychodzących. Możemy np. postawić moderowaną stronę, do której inni użytkownicy będą mogli dodawać swoją treść (koniecznie związaną z tematyką serwisu) lub stworzyć ją samemu. To ostatnie rozwiązanie jest najskuteczniejsze, jednak wymaga bardzo dużych zasobów - trzeba zapłacić osobom piszącym artykuły lub samemu poświęcić na to czas.
Dobre efekty daje również "miksowanie" autorskich artykułów poprzez zamianę części słów na synonimy, rozwijanie skrótów, używanie w niektórych miejscach innych zwrotów itp. Wszystko zależy od tego, jaki skrypt mieszający przygotujemy, ponieważ brak na rynku dobrych gotowych rozwiązań.
Powiązane publikacje
Komentarzy: 4
Ja tam nie spamuję tylko tworzę 2-3 strony zaplecza na tydzień i w zupełności mi to wystarcza na pozycjonowanie stron własnych ![]()
http://www.liderseo.pl
Szkoda, ze podajecie tutaj przepis na SPAMOWANIE a nie wskazowki jak zbudowac serwis ktory zdobedzie popularnosc i zaufanie uzytkownikow i co idzie za tym automatycznie - zaufanie i odpowiednia pozycje w naturalnych wynikach wyszukiwania. WEB SPAM to taki sam spam jak kazdy inny, ktory truje zycie zwyklym uzytkownikom internetu. Gdzie jest uzytkownik w tym wszystkim? Coraz wiecej jest smieci z tego pozal sie boze zaplecza, na ktore trafiaja internauci. Z drugiej strony, niedoswiadczeni, domorosli pozycjonerzy zdziwia sie po zastosowaniu tych wszystkich "chwytow" jak szybko strona spadnie w otchlan i zniknie z wynikow wyszukiwania w ogole...
ja już mam dość tego typu stron zwanych "zapleczem" jako użytkownik internetu.
Przykładowy zamiast 100 stron (dajmy z tego 50 na poziomie 50 słabych) mamy 1 000 stron z czego (50 dobrych, 50 słabych, a reszta istnieje nie wiadomo po co).
tworzenie katalogów, czy kopi wikipedi, spisu tekstow piosenek, statusow gg jest niezgodne z wytycznymi google tak samo korzystanie z swli lepiej nie zajmowac sie zapleczem 2 poziomu i tworzenie rzeczywistego contentu, sa doskonale narzedzia web 2.0 do tego m.in. wspomniany scutle. Jezeli nie masz czasu na powazne pozycjonowanie lepiej wynajac firme ktora to zrobi bo mozna sobie tylko zrobic krzywde
Marcin Kosedowski - programista i mimo wykształcenia typowo technicznego autor artykułów o tematyce dotyczącej Internetu i bezpieczeństwa w sieci. Hobbystycznie prowadzi bloga, na którym porusza sprawy związane z programowaniem i Internetem.
Adres bloga like-a-geek.jogger.pl
Artykuły tego autora:
Algorytm Google bierze pod uwagę kilkaset czynników przy ustalaniu wyników wyszukiwania. Przyjrzyjmy się kilku szczegółom, które mają wpływ na pozycjonowanie.
Polecamy:
Na skróty:
Magazyny Internetowe| Co za ile| Programy| Praca| Magazyn Internet| Internet Maker| Web Toster| ForumNasze serwisy: