Grupa MagazynyInternetowe
Online: 1003
Jakieś dwa lata temu trwała wojna na gigabajty. Dziś nikt już nie mówi o powiększaniu skrzynek, bo trwa inna wojna - na serwisy Web 2.0. Kto wygrał wojnę na gigabajty i co z tego mamy?
Patrycja Kierzkowska
W tradycyjnym świecie wszystko, co jest darmowe albo gratis, wzbudza w nas podejrzenia. W sieci zupełnie odwrotnie. Internet od zawsze kojarzył się z przestrzenią "totalnej darmochy". Internauci twierdzą, że "jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać". I słusznie, bo darmowe konta mają praktycznie wszystko to, co płatne. Ale...
Bądźmy realistami - czy skrzynka jest naprawdę darmowa? Czy te gigabajty, które otrzymujemy i na których trzymamy ukochane e-maile z ogromnymi załącznikami są darmowe? Nie. Nic w życiu nie ma za darmo. Zakładając skrzynkę wypełniamy ankietę (mniej lub bardziej starannie, ale wypełniamy). To kwalifikuje nas do statystyk użytkowników danego serwisu. W przyszłości możemy spodziewać się reklam wysyłanych e-mailem, którymi możemy być zainteresowani, bo tak wynikałoby z ankiety, którą wypełniliśmy podczas rejestracji. Wszystko oczywiście zgodnie z prawem, bo przecież czytaliśmy regulamin i zgodziliśmy się na takie warunki.
Poza tym możemy spodziewać się doklejania reklam do naszych listów oraz inwazji banerów i latających okienek reklamowych podczas czytania e-maili przez stronę WWW. Jakim prawem? Ano takim, że w regulaminie serwisu był zapis, iż wyrażamy na to zgodę. Jeśli już mowa o reklamach, to wędrując po cyberprzestrzeni albo po prostu logując się na swoje konto e-mailowe przez WWW (czyli przez tzw. webmail), nie zapomnijmy o wyłączeniu dźwięku. Chyba że lubimy kilka razy dziennie być o krok od zawału serca.
Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę zapytanie o darmowe konta e-mail, żeby przekonać się o bogatej ofercie. Niestety musimy być ostrożni, jeśli chodzi o wybór dostawcy, ponieważ w tym przypadku mało znana lub młoda firma oznacza duże ryzyko utraty poczty. Sama tego doświadczyłam.
W zeszłym roku założyłam sobie skrzynkę, która miała służyć mi do subskrypcji newsletterów. Kilka miesięcy później zauważyłam, że nie mogę odbierać wiadomości z tej skrzynki. Po wejściu na stronę okazało się, że mojego dostawcy skrzynki pocztowej po prostu nie ma! I nie ma go do dziś. Strata oczywiście niewielka, bo e-maile od znajomych przychodziły na inny adres, ale niesmak do nieznanych skrzynek pozostał. Dziś newslettery prenumeruję na konto założone w jednym z portali. Szansa, że tym razem stracę wszystko jest naprawdę niewielka.
Z badań sare.pl z roku 2006 wynika, że 63% internautów założyło trzy lub więcej skrzynek. Nic więc dziwnego, że większość z nas wybiera darmowe rozwiązania - kto miałby ochotę płacić za każdą skrzynkę?
Darmowe skrzynki przyciągają także amatorów szkodzenia innym. Przecież wystarczy kilka kliknięć i już można swobodnie obrażać innych w cyberprzestrzeni, wysyłając e-maile lub rejestrując się za pomocą e-maila na różne fora dyskusyjne. Na drugi dzień można przecież założyć nową skrzynkę. Nic to nie kosztuje i sprawia wrażenie bycia anonimowym. Nic bardziej mylnego - administratorzy dysponują logami, dzięki którym można namierzyć każdego.
Warto czytać regulaminy, żeby potem nie mieć nieuzasadnionych pretensji. W regulaminach można znaleźć zapisy, że:
Oczywiście to są przykłady i nie muszą występować w każdym regulaminie, ale z pewnością znajdziemy takie punkty u większości dostawców darmowych skrzynek e-mail.
W rankingu wzięłam pod uwagę renomowane skrzynki, które na pewno nie znikną z dnia na dzień. Wśród dostawców kont jest Google. Firma nie ma takiego portalu informacyjnego jak reszta dostawców, ale jest wiarygodna i rozpoznawalna marka - z tym każdy się zgodzi, prawda?
Powiązane publikacje
Komentarzy: 4
Artykuły tego autora:
Otwieranie skrzynki pocztowej to najczęstsza aktywność w Internecie. Miliony elektronicznych maili codziennie krążą po sieci i dostarczają każdego typu informacji: prywatnych, służbowych, lapidarnych bądź w postaci rozbudowanych elaboratów. Często - o treściach bardzo poufnych. Czy wiemy jednak, co dzieje się z naszą wiadomością, kiedy klikamy "Wyślij"? Jeśli zależy nam na tajności i prywatności naszej komunikacji, warto zadbać o odpowiednią ochronę elektronicznej korespondencji.
Polecamy:
Na skróty:
Magazyny Internetowe| Co za ile| Programy| Praca| Magazyn Internet| Internet Maker| Web Toster| ForumNasze serwisy: